Detoks od aplikacji – czy warto?

6.00 rano. Budzik zaciekle domaga się ułamka sekundy uwagi. Wybierasz drzemkę. Wiesz, że telefon zadzwoni jeszcze minimum 3 razy zanim się ockniesz. Chwytasz go w dłoń i z impetem wciskasz pod poduszkę, żeby dał Ci jeszcze choć chwilę spokoju. Dzwoni raz, drugi, trzeci. Wyłączasz i kładziesz tuż obok, w zasięgu wzroku, żeby mieć drania na oku. Już Ty wiesz, co z niego za ziółko.