Fotograficzne marzenia na 2020 rok

Podziwiam ludzi, którzy potrafią prowadzić piękne plannery, żyć w porządku, ustalać konkretne cele i krok po kroku je realizować, podczas gdy ja w większości płynę z prądem lub pod prąd. Nie potrafię odhaczać kolejnych punktów z pięknej, kolorowej lub minimalistycznej listy. Za każdym razem, gdy próbuję coś zaplanować, kreślę, bazgrolę i robię na kartce jeden wielki bałagan.

Co najbardziej zmienił rok 2019?

Kojarzycie tę scenę w bajkach, gdy jedna z postaci zderza ze sobą dwa talerze nad uchem drugiej? Pierwsza wzdryga się, cała drętwieje, a wokół rozchodzą się fale jak na tafli jeziora, w którą właśnie uderzył kamień. U mnie tą postacią byłam ja, talerzami stan mojego zdrowia, a falami wszystkie konsekwencje związane z tym, że za dużo mi się wydawało.

Detoks od aplikacji – czy warto?

6.00 rano. Budzik zaciekle domaga się ułamka sekundy uwagi. Wybierasz drzemkę. Wiesz, że telefon zadzwoni jeszcze minimum 3 razy zanim się ockniesz. Chwytasz go w dłoń i z impetem wciskasz pod poduszkę, żeby dał Ci jeszcze choć chwilę spokoju. Dzwoni raz, drugi, trzeci. Wyłączasz i kładziesz tuż obok, w zasięgu wzroku, żeby mieć drania na oku. Już Ty wiesz, co z niego za ziółko.